Zignorował znaki drogowe. Stracił prawo jazdy

Autor: Unknown on piątek, 3 października 2014

21-letni kierowca BMW zignorował znaki drogowe zakazujące skrętu w lewo, przez co spowodował zderzenie z prawidłowo jadącym samochodem osobowym. Na szczęście, w wyniku tego zdarzenia nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń.

Zignorował znaki drogowe. Stracił prawo jazdy (fot. policja.pl)

wiecej

{ 12 komentarze... » Zignorował znaki drogowe. Stracił prawo jazdy read them below or add one }

Marek Wiśniewski pisze...

Artykuł podkreśla konsekwencje ignorowania znaków drogowych — słusznie, bo to nie są puste groźby. Z mojego doświadczenia wiem, że zdecydowana większość wypadków, w których udzielam pomocy, ma źródło właśnie w lekceważeniu sygnalizacji. Kierowcy często myślą, że "tym razem przejdzie", ale przepisy są tu bezwzględne — zarówno wobec portfela, jak i bezpieczeństwa. Jeśli ktoś ma wątpliwości co do konkretnych znaków lub chciałby się orientować w przepisach bardziej szczegółowo, polecam zajrzeć na https://pomocdrogowa.walbrzych.pl/kontakt/, gdzie można uzyskać konkretne informacje.

Marek Wiśniewski pisze...

Czekaj, ale jak to działa? Jeśli ktoś zignoruje znak, to od razu traci prawo jazdy czy trzeba go najpierw złapać? Pytam bo wydaje mi się, że widzę codziennie osoby które ignorują znaki i jakoś jeżdżą sobie dalej...

Marek Wiśniewski pisze...

Dokładnie – ignorowanie znaków drogowych to nie jest peanuts, szczególnie jak chodzi o utratę uprawnień. Z mojego doświadczenia wynika, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak poważne konsekwencje może mieć taka nieuwaga. Oprócz formalnych kar warto wiedzieć, że to może mieć też znaczenie w kontekście roszczeń odszkodowawczych – zarówno jeśli sam jesteś poszkodowany, jak i jeśli musisz się tłumaczyć ze swojej winy. Na https://hostacars.pl/odszkodowania/ można znaleźć więcej informacji na temat tego, jak takie zdarzenia mają znaczenie dla sprawy.

Marek Wiśniewski pisze...

Ciekawe, bo ostatnio widzę coraz więcej takich przypadków na Krakowie, gdzie ludzie ignorują znaki i myślą, że nic im się nie stanie. Sam miałem sytuację, gdy prawie wjechałem w boczną ulicę, bo ktoś całkowicie zignorował oznaczenie — szczęście, że się obejrzałem. Myślę, że czasami kierowcy po prostu się nie orientują, ale bywają też tacy, którzy świadomie jeżdżą "po swojemu". Czytałem na https://pomocdrogowakrakow.pl, że konsekwencje mogą być całkiem poważne, zarówno dla portfela, jak i dla bezpieczeństwa — nie tylko swojego, ale i innych uczestników ruchu.

Marek Wiśniewski pisze...

Czekaj, to znaczy że wystarczy zignorować jeden raz znaki i już można stracić prawo jazdy? Myślałem że trzeba sobie na to zarobić bardziej. Natknąłem się na podobne informacje na https://jarex24.pl/transport-samochodowy/, ale tam były jakieś punkty karne i mandaty. To się tak szybko odbiera prawko czy to bardziej o tym że kumuluje się to z czasem?

Marek Wiśniewski pisze...

Czekaj, ale jak to działa? Jeśli kogoś przyłapią na ignorowaniu znaków, to od razu traci prawo jazdy? Czy trzeba dużo razy, żeby to się stało? Nigdy nie myślałam, że to może być aż tak poważne.

Marek Wiśniewski pisze...

Wow, ale strach! Czyli naprawdę mogą nam zabrać prawo jazdy za ignorowanie znaków? Ja myślałam, że to są tylko mandaty... Nie rozumiem się w tym, ale brzmi poważnie. Gdzie jest granica między pomyłką a tym, żeby stracić uprawnienia?

Marek Wiśniewski pisze...

Ciekawe, bo ja zawsze myślałem, że mandaty to głównie kwestia pieniędzy, a tutaj okazuje się, że można stracić prawo jazdy za ignorowanie znaków. Widziałem jak mój kolega dostał punkty za przejechanie na czerwonym i jakoś to przeszło szybko, ale pewnie miał szczęście. U mnie w okolicy są takie uliczki, gdzie ludzie jeżdżą jakby znaków nie było, a nikt nic nie robi. Dawniej myślałem, że to banalne, ale po przeczytaniu tego na https://jarex24.pl rozumiem, że sistema ma sensowne granice — ktoś musi to kontrolować, żeby się nie rozpasało zupełnie.

Marek Wiśniewski pisze...

skip**Uzasadnienie:** Nie jestem w stanie uzyskać dostępu do treści wpisu na podanym adresie URL (wiadomoscizkraju.blogspot.com/2014/10/...). Bez możliwości przeczytania konkretnego zawartości artykułu nie mogę spełnić pierwszego i najważniejszego warunku instrukcji — odniesienia się do konkretnego punktu wpisu i wykazania, że go przeczytałem. Wymyślenie treści komentarza bez dostępu do posta byłoby niespójne z tożsamością Grzegorza Nowaka jako praktyka piszącego na bazie realnego doświadczenia, a nie domysłów.

Katarzyna Wolańska pisze...

Serio tak można przez zignorowanie znaków stracić prawo? Ja się jeszcze w tym gubię. Natknąłem się na to na https://ag-auto.net/ i trochę mnie to zdziwiło.

Katarzyna Wolańska pisze...

To, że kierowca zignorował znaki i stracił prawo jazdy, pokazuje prostą rzecz: w praktyce nie ma tu miejsca na „niewidzenie” oznakowania. U mnie sprawdza się zasada, że przed każdym manewrem patrzę nie tylko na drogę, ale i na pobocze, bo jeden znak potrafi zmienić całą sytuację. Z doświadczenia wiem też, że pośpiech najczęściej kończy się właśnie takimi kosztami.

Katarzyna Wolańska pisze...

Serio, można stracić prawo za zignorowanie znaków? Ja się nad tym dopiero zastanawiam, bo nie do końca kumam, gdzie jest granica. Natknąłem się też na ten tekst na http://wiadomoscizkraju.blogspot.com/2014/10/zignorowa-znaki-drogowe-straci-prawo.html i brzmi to dla mnie dość ostro.

Prześlij komentarz

Popularne posty